Stres przed maturą często sprowadza się do jednego pytania: czy wystarczy przekroczyć 30 procent, czy trzeba uzyskać taki wynik z każdego egzaminu? W 2026 roku obowiązują konkretne progi dla przedmiotów obowiązkowych, a wynik z rozszerzenia działa według innych zasad. Wyjaśniam, ile punktów trzeba zdobyć, jakie egzaminy należy zdać oraz co można zrobić po niepowodzeniu.
Najważniejsze zasady zdania matury w 2026 roku
- 30 procent trzeba uzyskać z każdego obowiązkowego egzaminu.
- Próg dotyczy części ustnej i pisemnej z wymaganych przedmiotów.
- Z przedmiotu dodatkowego na rozszerzeniu trzeba przystąpić do egzaminu, ale w 2026 roku nie ma z niego progu 30 procent.
- Jeden niezdany przedmiot obowiązkowy może oznaczać możliwość podejścia do egzaminu poprawkowego.
- Osoby z dyplomem zawodowym na poziomie technika mogą być zwolnione z obowiązku zdawania jednego przedmiotu dodatkowego.

Ile procent trzeba mieć, żeby zdać maturę w 2026 roku?
Najkrótsza odpowiedź brzmi: co najmniej 30 procent punktów z każdego przedmiotu obowiązkowego. Nie liczy się średnia ze wszystkich egzaminów. Jeśli z matematyki zdobędziesz 60 procent, z języka angielskiego 75 procent, ale z języka polskiego tylko 29 procent, świadectwo dojrzałości nie zostanie przyznane w tym podejściu.
Próg oblicza się na podstawie punktów możliwych do zdobycia w konkretnym arkuszu. Przykładowo, jeśli egzamin ma maksymalnie 50 punktów, minimum wynosi 15 punktów. Przy arkuszu za 60 punktów będzie to 18 punktów. Dlatego najlepiej sprawdzać nie tylko procent, ale też liczbę punktów wskazaną w zasadach oceniania.
W mojej ocenie 30 procent powinno być traktowane jako granica bezpieczeństwa, a nie jako cel przygotowań. Jeden błąd w zadaniu otwartym, pominięta część słuchania albo nieuważne przeniesienie odpowiedzi może przesunąć wynik poniżej wymaganego minimum.
Z których egzaminów trzeba uzyskać minimum 30 procent?
W 2026 roku próg obowiązuje zarówno podczas egzaminów ustnych, jak i pisemnych. Standardowy zestaw wygląda następująco.
| Część egzaminu | Przedmiot | Wymagany wynik |
|---|---|---|
| Ustna | Język polski | Minimum 30% |
| Ustna | Język obcy nowożytny | Minimum 30% |
| Pisemna | Język polski, poziom podstawowy | Minimum 30% |
| Pisemna | Matematyka, poziom podstawowy | Minimum 30% |
| Pisemna | Język obcy nowożytny, poziom podstawowy | Minimum 30% |
Absolwenci szkół lub oddziałów z językiem mniejszości narodowej mają dodatkowy obowiązek zdawania tego języka w części ustnej i pisemnej. W takim przypadku również trzeba osiągnąć co najmniej 30 procent z wymaganych części egzaminu.
Przy języku obcym liczy się osobno wynik z części ustnej i pisemnej. Nie można zatem „odrobić” słabszego egzaminu ustnego wysokim wynikiem z arkusza pisemnego. To dwa niezależne warunki.
Czy rozszerzenie trzeba zdać na 30 procent?
W 2026 roku trzeba przystąpić do co najmniej jednego przedmiotu dodatkowego na poziomie rozszerzonym. W przypadku języka obcego może to być także poziom dwujęzyczny. Sam udział w egzaminie jest obowiązkowy, ale wynik z rozszerzenia nie ma jeszcze wpływu na zdanie matury.
Możesz więc uzyskać na przykład 18 procent z biologii na rozszerzeniu i nadal zdać maturę, jeśli spełnisz wszystkie pozostałe warunki. Wynik zostanie zapisany na świadectwie, ale nie działa jak egzamin obowiązkowy. Od wyniku rozszerzenia może natomiast zależeć rekrutacja na studia, dlatego formalne zaliczenie matury i dobry wynik rekrutacyjny to dwie różne sprawy.
To częste źródło nieporozumień. Wiele osób przygotowuje się do rozszerzenia tak, jakby 30 procent było warunkiem otrzymania świadectwa. W praktyce ważniejsze jest, aby przede wszystkim zabezpieczyć wszystkie egzaminy obowiązkowe, a dopiero potem podnosić wynik z przedmiotu wybranego na studia.
Przeczytaj również: Matura z angielskiego 2026: Blog, arkusze, strategie - kompletny przewodnik
Wyjątek dla absolwentów technikum
Osoba, która spełniła wszystkie warunki uzyskania dyplomu zawodowego albo dyplomu potwierdzającego kwalifikacje zawodowe na poziomie technika, nie musi w 2026 roku przystępować do jednego przedmiotu dodatkowego. Zwolnienie nie oznacza jednak obniżenia progów z języka polskiego, matematyki czy języka obcego.
Absolwenci szkół lub oddziałów dwujęzycznych powinni sprawdzić również szczególne wymagania dotyczące języka obcego na poziomie dwujęzycznym. W ich przypadku sam dyplom zawodowy nie zawsze znosi obowiązek przystąpienia do tego konkretnego egzaminu.
Co oznacza wynik 29 procent?
29 procent z przedmiotu obowiązkowego oznacza niezdanie tego egzaminu, nawet jeśli zabrakło tylko jednego punktu procentowego. Zasady nie przewidują zaokrąglania wyniku do 30 procent. Liczy się rezultat ustalony przez komisję na podstawie liczby przyznanych punktów.
Przykład jest prosty. Jeśli arkusz pozwalał zdobyć 50 punktów, a zdający otrzymał 14 punktów, jego wynik wynosi 28 procent. Do zaliczenia zabrakło jednego punktu. Przy 15 punktach wynik wyniósłby już 30 procent i ten konkretny warunek zostałby spełniony.
Dlatego podczas przygotowań nie radzę ćwiczyć wyłącznie zadań, które dają najwięcej punktów. Na poziomie podstawowym często większą różnicę robią pewne punkty z prostych poleceń niż ryzykowna walka o najtrudniejsze zadania. Dotyczy to szczególnie matematyki i języków obcych.
Co można zrobić po niezdaniu jednego egzaminu?
Jeżeli nie osiągniesz 30 procent tylko z jednego przedmiotu obowiązkowego, możesz mieć prawo do egzaminu poprawkowego. Warunkiem jest między innymi przystąpienie do wszystkich wymaganych egzaminów oraz podejście do co najmniej jednego przedmiotu dodatkowego na rozszerzeniu.
W 2026 roku część pisemna egzaminu poprawkowego odbywała się 24 sierpnia, a część ustna 25 sierpnia. Po ogłoszeniu wyników trzeba było złożyć pisemne oświadczenie o zamiarze poprawy w terminie wskazanym przez komisję, nie później niż 15 lipca 2026 roku.
Jeśli nie zdasz dwóch lub większej liczby egzaminów obowiązkowych, poprawka w tym samym roku nie obejmuje wszystkich niezaliczonych przedmiotów. Wtedy pozostaje ponowne przystąpienie do egzaminu w kolejnej sesji.
W przypadku nieobecności z ważnego powodu zdrowotnego lub losowego możliwy jest także termin dodatkowy. Nie działa on jednak automatycznie. Potrzebny jest udokumentowany powód i zgoda właściwej okręgowej komisji egzaminacyjnej.
Jak przygotować się, żeby nie zdawać na granicy?
Najrozsądniej przyjąć własny cel na poziomie około 40-50 procent z każdego egzaminu obowiązkowego. Taki zapas zmniejsza ryzyko, że stres, trudniejszy arkusz albo błąd techniczny odbierze możliwość zdania matury.
- Rozwiąż kilka pełnych arkuszy z języka polskiego, matematyki i języka obcego.
- Zapisuj nie tylko wynik, ale też powód utraty punktów.
- Ćwicz zadania otwarte osobno, ponieważ wymagają innej strategii niż test wyboru.
- W języku obcym regularnie powtarzaj słownictwo, gramatykę i rozumienie ze słuchu.
- Przed egzaminem sprawdź, które przybory i materiały pomocnicze są dozwolone.
Na językach obcych największy efekt daje systematyczność. Lepiej poświęcić codziennie 20 minut na słuchanie, krótkie wypowiedzi i utrwalanie słów niż raz w tygodniu wykonywać wielogodzinny maraton. Z kolei przed matematyką dobrze jest stworzyć własną listę typowych schematów zadań i wracać do niej aż do uzyskania stabilnego wyniku.
Nie zaczynałbym od nauki wszystkiego naraz. Najpierw zabezpieczyłbym podstawowe typy zadań, które pojawiają się regularnie, a dopiero później inwestował czas w trudniejsze partie materiału. Celem nie jest perfekcja, tylko powtarzalny wynik powyżej wymaganego progu.
30 procent to minimum, ale nie zawsze wystarcza
Do otrzymania świadectwa dojrzałości wystarczy spełnić formalne warunki, jednak do dostania się na konkretny kierunek studiów liczą się zwykle wyniki z rozszerzeń. Z tego powodu dobrze rozdzielić dwa cele: zdanie matury oraz uzyskanie wyniku, który będzie konkurencyjny w rekrutacji.
Jeżeli obawiasz się matematyki albo języka obcego, nie czekaj z diagnozą do ostatnich tygodni. Sprawdź teraz, ile punktów zdobywasz w pełnym arkuszu, ustal najsłabsze obszary i pracuj nad nimi regularnie. Przekroczenie 30 procent jest możliwe dla wielu osób, ale najbezpieczniej nie liczyć na przypadek ani na jeden łatwy arkusz.